Wyobraź sobie parę siedzącą na kanapie w sobotni wieczór. Nagle u jednej z osób pojawia się napięcie, niepokój i niepewność. Pada pytanie: „Kochasz mnie?". „Kocham" — odpowiada partner. „Ale na pewno?". „Na pewno". Mimo uzyskanej odpowiedzi niepokój jednak nie mija. Albo znika tylko na chwilę, by po pewnym czasie powrócić.
Osoba, która doświadcza takiej potrzeby ciągłego upewniania się, może żyć w poczuciu zagrożenia i lęku przed opuszczeniem, nawet jeśli w relacji nie dzieje się nic, co rzeczywiście wskazywałoby na możliwość rozstania. Potrzebuje kolejnych zapewnień, że jest kochana, ważna i że partner nadal jest zaangażowany w związek.
Niektórzy z nas odczuwają silną potrzebę uzyskiwania od partnera potwierdzenia jego uczuć. Mogą wielokrotnie pytać, czy nadal są kochani, oczekiwać szybkich odpowiedzi na wiadomości, potrzebować częstego kontaktu lub z dużą uwagą obserwować zachowanie drugiej osoby. Analizują ton głosu, sposób pisania wiadomości, wyraz twarzy czy drobne zmiany w zachowaniu partnera, zastanawiając się, czy nie świadczą one o utracie zainteresowania lub zaangażowania.
W ten sposób pojawia się błędne koło: lęk przed odrzuceniem prowadzi do poszukiwania zapewnień, zapewnienie przynosi chwilową ulgę, a po pewnym czasie niepewność ponownie narasta. Zamiast poczucia bezpieczeństwa pojawia się więc potrzeba kolejnego potwierdzenia, że partner kocha, nie zamierza odejść i nadal chce być w tej relacji.
Życie w takim stanie może być bardzo wyczerpujące. Trudno wtedy po prostu cieszyć się bliskością, ponieważ uwaga pozostaje skupiona na poszukiwaniu sygnałów, które mogłyby potwierdzić lub podważyć uczucia partnera.
Zapewnienie ze strony partnera mogłoby wydawać się wystarczające. Przecież jeśli słyszę „kocham cię", „nie zamierzam odejść" albo „wszystko między nami jest w porządku", powinnam poczuć się bezpiecznie. Dlaczego więc po chwili znowu pojawia się niepokój?
Dzieje się tak dlatego, że ciągłe poszukiwanie zapewnień od partnera nie pozwala budować wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa, które nie jest uzależnione od zachowania drugiej osoby. Z czasem może pojawić się zależność od jej słów, gestów i reakcji. To, jak się czuję, zaczyna w dużej mierze zależeć od tego, czy partner właśnie potwierdził swoje uczucia.
W ten sposób powstaje błędne koło. Pojawia się lęk przed odrzuceniem, następnie potrzeba uzyskania zapewnienia, po którym przychodzi chwilowa ulga. Jednak ponieważ źródło poczucia bezpieczeństwa znajduje się na zewnątrz, niepewność po pewnym czasie ponownie narasta. Pojawia się więc potrzeba kolejnego potwierdzenia.
Celem nie jest nauczenie się, jak uzyskiwać od partnera coraz więcej zapewnień. Ważniejsze jest rozwijanie własnego poczucia bezpieczeństwa, uczenie się tolerowania niepewności i budowanie zaufania do siebie oraz do relacji. Nie oznacza to, że nie potrzebujemy bliskości ani potwierdzania uczuć ze strony partnera. Chodzi raczej o to, aby nasze poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa nie było całkowicie uzależnione od jego słów i zachowania.
Potrzeba ciągłego upewniania się, że partner nadal kocha i nie zamierza odejść, może mieć różne źródła. Wśród nich znajdują się między innymi:
Źródło tego mechanizmu nie zawsze jest oczywiste. Czasami dopiero przyjrzenie się wcześniejszym doświadczeniom, przekonaniom na temat siebie i relacji oraz sposobowi reagowania na lęk pozwala zrozumieć, dlaczego tak trudno poczuć się bezpiecznie, nawet wtedy, gdy obecna relacja nie daje ku temu wyraźnych powodów.
Potrzeba zapewnień od partnera zwykle nie wynika ze złych intencji. Najczęściej stoi za nią lęk, potrzeba bezpieczeństwa i pragnienie bliskości. Paradoksalnie jednak zachowania, które mają przynieść ukojenie, mogą z czasem zacząć obciążać relację.
Osoba poszukująca zapewnień często koncentruje dużą część swojej uwagi na monitorowaniu związku. Analizuje zachowanie partnera, sprawdza, czy uczucia nie osłabły, zastanawia się nad znaczeniem wiadomości, tonu głosu czy czasu odpowiedzi. W rezultacie coraz mniej miejsca pozostaje na spontaniczne doświadczanie bliskości i czerpanie satysfakcji z relacji.
Partner może początkowo chętnie uspokajać i zapewniać o swoich uczuciach. Jednak gdy podobne pytania pojawiają się bardzo często, może zacząć odczuwać zmęczenie, frustrację lub bezradność. Niekiedy ma wrażenie, że jego słowa nigdy nie są wystarczające, ponieważ ulga trwa tylko przez krótki czas.
Zdarza się również, że potrzeba ciągłego potwierdzania uczuć prowadzi do konfliktów. Osoba odczuwająca lęk przed opuszczeniem może interpretować neutralne zachowania partnera jako sygnał zagrożenia dla relacji. Z kolei partner może czuć się niesprawiedliwie oskarżany lub stale poddawany próbie.
W efekcie obie strony cierpią. Jedna doświadcza ciągłego niepokoju i niepewności, druga coraz częściej czuje się odpowiedzialna za regulowanie jej emocji. Związek zaczyna koncentrować się wokół lęku, zamiast wokół bliskości, wzajemnego wsparcia i wspólnego budowania relacji.
Jeśli potrzeba ciągłego upewniania się, że partner kocha i nie zamierza odejść, towarzyszy Ci od dłuższego czasu, prawdopodobnie problem nie leży wyłącznie w obecnej relacji. Często źródła tego mechanizmu są głębsze i wiążą się z wcześniejszymi doświadczeniami, sposobem postrzegania siebie oraz przekonaniami na temat bliskich relacji.
Psychoterapia poznawczo-behawioralna pomaga zauważyć myśli, które uruchamiają lęk i niepewność. Osoba stopniowo uczy się rozpoznawać sytuacje, w których automatycznie zakłada odrzucenie, utratę zainteresowania lub porzucenie przez partnera. Ważnym elementem terapii jest również rozwijanie umiejętności radzenia sobie z niepewnością bez konieczności ciągłego poszukiwania zapewnień.
Terapia schematów pozwala z kolei lepiej zrozumieć, skąd wzięły się te trudności. U wielu osób potrzeba ciągłego potwierdzania uczuć wiąże się ze schematem opuszczenia i niestabilności więzi lub schematem deprywacji emocjonalnej. Schematy te sprawiają, że nawet w bezpiecznej relacji mogą pojawiać się silny lęk, niepewność i przekonanie, że bliska osoba wcześniej czy później odejdzie lub przestanie się angażować.
Celem terapii nie jest pozbycie się potrzeby bliskości czy wsparcia ze strony partnera. Chodzi raczej o budowanie większego poczucia bezpieczeństwa w sobie, rozwijanie zaufania oraz uczenie się, że relacja nie musi być nieustannie sprawdzana, aby mogła być trwała i satysfakcjonująca.
Z czasem wiele osób zauważa, że potrzebuje coraz mniej zapewnień z zewnątrz, a ich poczucie bezpieczeństwa staje się bardziej stabilne i mniej zależne od chwilowych zmian nastroju, zachowania partnera czy przebiegu codziennych sytuacji w związku.
Jeśli zauważasz, że lęk przed odrzuceniem, potrzeba ciągłych zapewnień lub niepewność w relacji wpływają na Twoje samopoczucie i związek, warto przyjrzeć się tym mechanizmom bliżej. Zrozumienie ich źródeł i stopniowe budowanie większego poczucia bezpieczeństwa jest możliwe w psychoterapii.
Jeśli poszukujesz psychoterapii w Łodzi lub w formie online zapraszam Cię do kontaktu.